Spotkanie w sprawie “Sokoła”

Burmistrz Sokółki Ewa Kulikowska zaprosiła Radnych Rady Miejskiej, Gminną Radę Sportu, przedstawicieli klubów sportowych, działających na terenie Gminy Sokółka oraz byłe i obecne władze Klubu Sportowego Sokół na spotkanie, które odbyło się 28 lipca w sali Sokólskiego Ośrodka Kultury.

Spotkanie dot. KS Sokoł

Tematem spotkania było przedstawienie obecnej sytuacji finansowej Klubu Sportowego Sokół, a także poznanie społecznej opinii przed podjęciem decyzji w sprawie rozpatrzenia wniosku klubu o umorzenie zaległości, jaka powstała z tytułu niewłaściwie wykorzystanych dotacji, udzielonych dla klubu przez Gminę Sokółka w latach 2010 – 2011.

W sezonie 2009/2010 Sokół Sokółka awansował do drugiej ligi. Rozegrał w niej cały sezon i na zakończenie kolejki zajął 11 miejsce. Wówczas zaczęły się problemy finansowe. W sezonie 2011/2012 zawodnicy sami odchodzili z drużyny. Ostatecznie Sokół wycofał się z rozgrywek, a finałem przygody z drugą ligą były gigantyczne długi. Sprawą finansowania klubu zajęła się Prokuratura Rejonowa w Sejnach.

– W latach 2010 – 2011 klub otrzymywał dotacje – rocznie od 500 do 600 tys. zł – i były na to umowy. Nierozliczona kwota wyniosła 118 tys. zł i dodatkowo 86 tys. zł. W tej sytuacji wezwaliśmy klub do zwrotu dotacji. Sokół spłacił tylko 13 tys. zł, a my musieliśmy dochodzić należności. Musimy zrobić coś z tym długiem – powiedziała Janina Kucharewicz, Skarbnik Sokółki.

– Każdy ma obowiązek wykorzystać dotację zgodnie z przeznaczeniem. W tej chwili, razem z odsetkami, Klub jest winny gminie około 300 tys. zł – podkreśliła Burmistrz Sokółki Ewa Kulikowska.

Radni rady Miejskiej w Sokółce – Michał Tochwin i Tomasz Tolko – zaapelowali o umorzenie zaległości Sokoła.

– Szkoda tych ludzi, ale Gminna Rada Sportu stoi na stanowisku, żeby nie umarzać żadnych długów – powiedział Jerzy Maliszewski, Przewodniczący Gminnej Rady Sportu. Oczywiście szkoda ludzi, ale winni powinni ponieść odpowiedzialność, każde stowarzyszenie musi rozliczyć otrzymane publiczne pieniądze zgodnie z przeznaczeniem. Nie ma wyjątków. Umarzając ustanowilibyśmy zły precedens – dodał.

(UM) Fot.: D. Biziuk