Spotkanie z Sławomirą Łozińską w DKF „Fantom”

W sobotni wieczór w DKF „Fantom” prezentowany był poruszający dramat sensacyjny „Lokatorka”, inspirowany sprawą śmierci Jolanty Brzeskiej, warszawskiej działaczki, zaangażowanej w obronę eksmitowanych lokatorów.

Sławomira Łozińska w sokólskim DKF

Kobieta ta, jako jedna z niewielu wyraziła swój bunt i sprzeciw wobec działań mafii reprywatyzacyjnej, płacąc za to życiem. Została żywcem spalona w Lesie Kabackim. Wydarzenia te miały miejsce 10lat temu. Do tej pory nie wykryto sprawców, nikt nie poniósł kary.

Na ekranie zobaczyliśmy plejadę znakomitych aktorów, którzy stworzyli fantastyczne kreacje. Wśród nich Sławomira Łozińska, Krzysztof Stroiński, Barbara Jonak, Piotr Głowacki.

Gościem DKFu była Sławomira Łozińska, aktorka teatralna i filmowa, która wcieliła się w rolę Jolanty Brzeskiej. Za tę kreację otrzymała nagrodę na ubiegłorocznym Festiwalu Filmów Polskich w Gdyni.

W rozmowie, którą prowadził Adam Radziszewski, Pani Sławomira Łozińska zwróciła uwagę na to, że celem twórców filmu było z jednej strony pokazanie w jasny sposób zawiłych mechanizmów związanych z wywłaszczeniem i reprywatyzacją, z drugiej zaś, ukazanie dramatu rzeszy bezbronnych, wyrzucanych na bruk ludzi. Propozycję zagrania roli dostała dużo wcześniej. Przygotowania do filmu trwały około 3 lat. Kulisy afery nie były jej obce, należy bowiem do pokolenia, które ma na względzie sprawy obywatelskie. Bardzo przeżywała to co stało się w tamtym czasie. Miała świadomość tego, że to wydarzyło się niedaleko jej domu. W kultowym miejscu dla warszawiaków, jakim jest Las Kabacki. To co zrobiło na niej największe wrażenie, to bezbronność kobiety, mimo, że ta związana była z ruchem lokatorów i miała wsparcie od nich.

W dalszej rozmowie Stanisława podkreśliła rolę i wpływ Pablopavo na decyzję zagrania roli. Kiedy usłyszała jego utwór pt. „Piosenka o rzeczach różnych”, wiedziała, że trzeba to koniecznie zrobić. Ten film, to spotkanie po latach z Krzysztofem Stoińskim, z którym grała w serialu „Daleko od szosy”. Aktorka stwierdziła, że to była dla niej ogromna radość znów spotkać się z nim na planie. Powiedziała ,”że najważniejsze jest brać udział w czymś ważnym i żeby było to w dobrym towarzystwie”

Trudno nie czuć gniewu i bezradności, kiedy się ogląda „Lokatorkę” Na złodziejską reprywatyzację było przyzwolenie państwa, polityków, sędziów , urzędników, wszystko to działo się zgodnie z prawem. Jest jednak nadzieja, że film, którego twórcy pochylają się nad pokrzywdzonymi , sprawi, że wydarzenia sprzed lat zostaną wyjaśnione, a winni ukarani.

Marzanna Plichta, Kino „Sokół”

Skip to content